Przy okazji domowego meczu z Chrobrym Głogów uhonorowane zostały kolejne zasłużone dla naszego klubu osoby. Na płycie głównej stadionu miejskiego – w towarzystwie włodarzy Maximiliana Kothny'ego i Piotra Włodka – pojawili się Albin Wira i Janusz Wolski, którzy oficjalnie włączeni zostali do Klubu Zasłużonych, a także Henryk Hojeński, odbierający zaległe wyróżnienie.
Jednocześnie informujemy, że w grudniu do tego wybitnego grona dołączył również Henryk Tuszyński.
To człowiek, który z opaską kapitańską na ramieniu – 51 lat temu – wyprowadził piłkarzy GKS-u na pierwszy historyczny mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jednocześnie był w kadrze drużyny zdobywającej niedługo później wicemistrzostwo kraju. Na ówczesnych boiskach pierwszoligowych rozegrał 48 spotkań. Karierę piłkarską kończył w Kanadzie.
Albin Wira
Legendarny piłkarz i szkoleniowiec. W naszym klubie w tej drugiej roli pracował aż trzykrotnie – poprowadził GKS w 133 meczach, co czyni go absolutnym rekordzistą. Jest współodpowiedzialny za jeden z największych sukcesów w historii klubu, czyli wywalczenie w dramatycznych okolicznościach awansu do II ligi w 1992 roku. Prowadził wtedy wielu znakomitych piłkarzy, którzy w kolejnych latach osiągali liczne sukcesy na polskich boiskach i nie tylko. Do dziś pozostaje aktywny piłkarsko, choć oczywiście wyłącznie w rozgrywkach oldbojów.
– To dla mnie bardzo miłe wydarzenie, nic tylko się cieszyć. Fantastycznie być w takim gronie, jakie widzimy na zdjęciach. I to w Tychach, czyli w mieście, w którym się mieszka. Coś wspaniałego – zapewniał Wira po odebraniu pamiątkowego zdjęcia.
– Najlepiej wspominam oczywiście ten awans z 1992 roku, gdzie wyskoczyła nam taka mocna ekipa wychowanków. Bodajże siedmiu zawodników z tej drużyny grało później w ekstraklasie, a dwóch nawet w reprezentacji Polski. Byli to oczywiście Radek Gilewicz i Krzysiu Bizacki – dodał.
Janusz Wolski
Gdy zaczynał pracę w tyskim klubie jako masażysta, naszych obecnych piłkarzy i trenera Artura Skowronka nie było jeszcze na świecie. Za kawał historii, jaką tutaj napisał i poniekąd w dalszym ciągu pisze, już teraz został uhonorowany. Wyróżnienie odbiera ze sporą ekscytacją, ale i... zaskoczeniem.
– Na dobrą sprawę, to taka chwila jeszcze w trakcie pracy. Zaskoczyła mnie ta cała sytuacja. To, że już dojrzałem do tego momentu, kiedy należy mnie honorować. Ale lata pracy robią swoje. W tym roku minie 46 lat odkąd związałem się z GKS-em Tychy. Pierwszy raz pokazałem się w klubie 1 maja 1979 roku, pamiętam, jakby to było wczoraj. Znaleźć się w takim repertuarze osób to naprawdę duża sprawa. Tutaj przypadkowi ludzie nie trafiają. Cieszę się, że ktoś uznał, że i ja powinienem się w tym gronie znaleźć – powiedział.
– Najmilej zawsze wspomina się awanse, a najgorzej spadki. To wiadomo. Najbardziej nieprzyjemny moment był wtedy, gdy GKS się rozpadał i pojawił się ten nieszczęsny Sokół. Z tych przyjemniejszych, to na pewno awans z Albinem Wirą. Bez pieniędzy, bez światła na stadionie, w dużej biedzie. No i jeszcze dodam ten awans do I ligi z Piotrem Mandryszem – opisywał na gorąco.
Henryk Hojeński
Rekordzista pod względem występów w barwach tyskiej drużyny. Przez 16 lat zgromadził ich na swoim koncie aż 430 – zwieńczył je 31 golami. Karierę zaczynał jako pomocnik, z biegiem czasu został jednak przesunięty do linii defensywnej. Po zawieszeniu butów na kołku sprawdzał się w fachu trenerskich, głównie w lokalnych klubach. Jak wspominają koledzy, w szatni był cichy i spokojny, ale na boisku nigdy nie brakowało mu charakteru.
– To duże wyróżnienie. Cieszę się z tego, że ludzie w klubie o mnie pamiętają. Naprawdę miło znaleźć się w tak zasłużonym gronie – przekonywał w niedzielę.
– Podczas tej przygody z GKS-em były momenty różne. Pamiętam, kiedy przyszedłem tutaj za trenera Świerka i dobrze nam szło. Później trener odszedł, a nasze wyniki się pogorszyły. Z całej kariery najmilej wspominam jednak awans do II ligi. To było duże wydarzenie. Tym bardziej, że nikt się go wówczas nie spodziewał – wspominał Hojeński.
W Klubie Zasłużonych znajduje się obecnie szesnaście osób: Kazimierz Szachnitowski, Eugeniusz Cebrat, Zbigniew Janikowski, Jerzy Kubica, Krzysztof Sitko, Henryk Hojeński, Władysław Wtorek, Stefan Anioł, Marian Piechaczek, Edward Kucowicz, Roman Ogaza, Zbigniew Szulc, Krzysztof Bizacki, Henryk Tuszyński, Albin Wira i Janusz Wolski.















