Tyscy rezerwiści pod wodzą Łukasza Kopczyka odnieśli pierwsze tegoroczne zwycięstwo pokonując Spójnię Landek 3:1
Wynik spotkania w 16 minucie otworzył Dawid Kasprzyk, który wykorzystał zagranie Bojarskiego i precyzyjnym lobem z okolicy 35 metra pokonał bramkarza gości. W tej części gry tyszanie mogli jeszcze kilka razy wpisać się na listę strzelców, ale uderzenia Wróblewskiego, Kasprzyka i Biegańskiego albo nie znajdowały drogi do bramki albo sędziowie dopatrywali się pozycji spalonej.
W pierwszej połowie byliśmy bardzo dobrze zorganizowani na boisku, udało się to udokumentować trafieniem, ale okazji do podwyższenia wyniku nie brakowało - ocenił na gorąco trener Łukasz Kopczyk.
Po zmianie stron to goście przejęli inicjatywę, co potwierdzili w 72 minucie doprowadzając do wyrównania za sprawą uderzenia Szczęsnego tuż zza pola karnego.
W ostatnich pięciu minutach gry miejscowi przeprowadzili dwie szybkie akcje, obie finalizując zdobyciem bramki. Wpierw Wolak wykorzystał wrzutkę Palucha z rzutu rożnego i ulokował futbolówkę płaskim uderzeniem przy ziemi tuż obok słupka, natomiast minutę później Krężelok huknął zza pola karnego i piłka zatrzepotała w sieci po raz trzeci.
W drugiej odsłonie rywale mieli więcej z gry, ale pod koniec spotkania odwróciliśmy jego losy. Cieszy wygrana, bo gdzieś z tyłu głowy siedziały nam te trzy z rzędu porażki. Dzięki temu lepiej nam się będzie teraz pracowało, choć intensywność treningów spadnie do jednego dziennie - zakończył trener GKS II Tychy.
GKS II Tychy - Spójnia Landek 3:1 (1:0)
1:0 Kasprzyk (16.)
1:1 Szczęsny (72.)
2:1 Wolak (86.)
3:1 Krężelok (87.)
GKS II Tychy: Odyjewski – Nieśmiałowski, Kopczyk, Bielusiak, Rutkowski, Blach, Wróblewski, Krężelok, A. Biegański, Bojarski, Kasprzyk oraz Maciejowski, Grzybek, Wolak, Paluch, Kokoszka, Szafrański, Staniucha.















