Przed nami 25. seria gier w Betclic 1. Lidze. GKS Tychy podejmie w niej zajmującą miejsce w czołówce drużynę Śląska Wrocław. Trójkolorowi przystąpią do tego spotkania pod wodzą nowego szkoleniowca – Rene Pomsa.
– Ta nowa energia jest widoczna. Zmiany w sztabie szkoleniowym zawsze się z tym wiążą i to jest normalne. Każdy ma czystą kartę i walczy o pierwszy skład. Natomiast wiemy też, że Śląsk jest zespołem mocnym, z aspiracjami na awans. Wrocławianie mają jednocześnie swoje problemy, ale nasza sytuacja jest trudniejsza. Musimy zrobić wszystko, aby to spotkanie wygrać – mówi napastnik GKS-u Kacper Wełniak.
Bilans naszego niedzielnego rywala na wiosnę to trzy zwycięstwa (wliczając w to walkower za mecz z Wisłą Kraków), remis i porażka. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny z województwa dolnośląskiego jest napastnik Przemysław Banaszak, który na swoim koncie ma już dziesięć trafień. Tuż za jego plecami – z ośmioma bramkami i pięcioma asystami – plasuje się kapitan Piotr Samiec-Talar. Ma to swoje odzwierciedlenie również w statystykach zespołowych, gdyż Śląsk może obecnie pochwalić się trzecią najlepszą ofensywą w lidze.
- To drużyna, która posiada w swoim zespole bardzo dużo jakości i zdobywa sporo bramek. Mamy natomiast swój plan na to spotkanie, wiemy, jak chcemy działać, i nad tym obecnie pracujemy. Jesienny mecz ze Śląskiem pokazał, że możemy rywalizować równorzędnie z takimi zespołami. W niedzielę będziemy chcieli to potwierdzić – zapewnia Marcin Paczkowski, asystent trenera w naszym sztabie szkoleniowym.
Co ciekawe, ekipa prowadzona przez Ante Simundzę zdecydowanie lepiej punktuje w meczach domowych niż na wyjazdach. W delegacjach WKS wygrywał dotychczas dwukrotnie, zdobywając łącznie 10 oczek (dla porównania – na Tarczyński Arenie uzbierał ich aż 27). Zimą kadrę Śląska wzmocniło trzech nowych zawodników: środkowy obrońca Lamine Ba, dobrze znany z pierwszoligowych boisk pomocnik Michał Mokrzycki oraz napastnik Timotej Jambor, który w meczu z Odrą Opole ustrzelił dublet.
Do tej pory oba zespoły mierzyły się ze sobą dziewięciokrotnie. Ogólny bilans przemawia minimalnie na korzyść przeciwnika. Pierwsze oficjalne spotkanie pomiędzy GKS-em Tychy a Śląskiem rozegrano w październiku 1974 roku. Z kolei po raz ostatni u siebie zespół z Wrocławia podejmowaliśmy ponad 30 lat temu. Wygraliśmy wówczas 2:1.
– Śląsk jeszcze półtora roku temu grał w europejskich pucharach. Wiadomo, że zawsze fajnie rywalizuje się z takimi zespołami, natomiast dla nas w tym momencie nie robi to żadnej różnicy. GKS również jest dużym klubem, który długo występuje w 1. lidze i który miał swoje sezony w Ekstraklasie. W obecnej sytuacji każdy mecz będzie dla nas kluczowy i jeżeli chcemy się utrzymać, musimy wygrywać, niezależnie od tego, z kim się mierzymy – tłumaczy Kacper Wełniak.
***
Początek niedzielnego spotkania o godzinie 14:30. Transmisję będzie można śledzić w TVP Polonia, a także na stronie i w aplikacji mobilnej TVP Sport.















