OFICJALNA STRONA KLUBU PIŁKARSKIEGO GKS TYCHY
BETCLIC 1 LIGA

Jakub Piątek: W tym momencie najważniejsza jest regeneracja

2021-06-13
Piotr Piwoński
Łukasz Sobala / pressimages.pl

Po zremisowanym wynikiem 1:1 spotkaniu z ŁKS Łódź porozmawialiśmy z pomocnikiem GKS, Jakubem Piątkiem.

Mimo że wyniki na innych stadionach nie ułożyły się po waszej myśli, to chyba pozostaje niedosyt, że tego prowadzenia nie udało się dowieźć do końca.

Pozostaje niedosyt, bo nasza gra wyglądała dobrze. Strzeliliśmy pierwsi bramkę, próbowaliśmy utrzymać prowadzenie, ale niestety nie udało się. ŁKS miał jeszcze kilka dogodnych sytuacji. Zdołali zdobyć tylko jednego gola i kończymy ten mecz remisem.

Łodzianie pokazali, że będą poważnym rywalem w barażach. Stworzyli sobie bardzo dobre okazje, a serce kilka razy zabiło mocniej.

ŁKS to bardzo dobra drużyna, świetnie operują piłką. Po naszej bramce trochę nas zdominowali, cofnęli do obrony. Mieli groźne sytuacje, których nie udało się zamienić na bramkę, aż wreszcie trafili i ten mecz kończy się podziałem punktów.

Wchodzicie do szatni i co się w niej dzieje? Wynik 0:0 w Niecieczy dawał nadzieję?

Skupialiśmy się przede wszystkim na sobie. Chociaż faktycznie remis w Niecieczy dawał nam nadzieję do końca. Wiedzieliśmy, że tam jest 0:0 i wszystko może się wydarzyć. Niestety wyniki z innych stadionów nie pomogły i nawet w przypadku naszego zwycięstwa, walczylibyśmy o ekstraklasę w barażach.

Po golu Sebastiana Stebleckiego na stadionie wybuchła euforia. Jak ta sytuacja bramkowa wyglądała z twojej perspektywy?

To była kontra po stałym fragmencie gry. Krzyknąłem „Kargiemu”, żeby zagrał mi z pierwszej piłki. Wyszedłem na czystą pozycję, chciałem zagrać w pierwsze tempo, ale widziałem, że na linii podania stoi zawodnik ŁKS. Zwolniłem nogę, rywal przebiegł do przodu, a ja podałem do dobrze ustawionego Sebastiana, który wykorzystał tę sytuację.

Ostatecznie kończycie dwa punkty za Bruk-Betem. Jesteś w stanie wskazać mecz, w którym tych punktów najbardziej jest szkoda, w którym można było wyciągnąć lepszy rezultat?

Teraz już można tylko gdybać. Jasne, że można się zastanawiać co by było, gdybyśmy wygrali z Termalicą, ale w tym momencie nie ma to sensu. Pewnie gdyby się zastanowić, to kilka tych głupio straconych punktów by się zebrało. Z drugiej strony nikt też nie powiedziałby jakiś czas temu, że w ostatniej kolejce będziemy walczyć o bezpośredni awans. My jednak zaskoczyliśmy i w kolejnych meczach udowodnimy, że jesteśmy bardzo dobrą drużyną.

Feta z okazji awansu na ten moment została przełożona, ale w barażach nie musicie już patrzeć na inne stadiony. Wszystko w waszych nogach, gra toczy się dalej.

Będziemy przygotowywali się do tych meczów jak do wszystkich innych. To będą dwa bardzo ważne spotkania. Myślami jesteśmy już przy środowym meczu z Górnikiem Łęczna. W tym momencie najważniejsza jest regeneracja. Musimy odpocząć i dobrze się przygotować, żeby być gotowym na środę pod względem mentalnym i fizycznym.

Udostępnij materiał: