Po zakończeniu jednego z piątkowych sparingów zamieniliśmy kilka słów z Bartłomiejem Barańskim. W starciu z Zagłębiem Sosnowiec młody pomocnik zdobył swojego pierwszego gola w trójkolorowych barwach.
Za nami dwa ostatnie spotkania kontrolne przed rundą wiosenną. Ty zagrałeś w pierwszym, z Zagłębiem. Jak oceniłbyś ten mecz?
Bartłomiej Barański: Na pewno był udany pod względem wyniku. Aczkolwiek uważam – i to wyszło również w rozmowie z chłopakami wewnątrz drużyny – że początek meczu był dla nas trudny. W każdym razie z upływem kolejnych minut tworzyliśmy sobie więcej sytuacji i wyglądało to coraz lepiej. Pod koniec spotkania udało nam się natomiast zdobyć dwie bramki, które przesądziły o wyniku.
Dla ciebie było to premierowe trafienie w barwach GKS-u.
To fajne, a przede wszystkim napędzające pod kątem nadchodzącego tygodnia uczucie. Liga już za pasem. Jestem zadowolony z tego gola i mam nadzieję, że niebawem będę mógł się cieszyć z kolejnych.
Przygotowania wkroczyły w ostatnią fazę. Chyba dużo pracy za wami?
Z pewnością mogę powiedzieć, że intensywność była bardzo wysoka. Dużo działaliśmy też taktycznie. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani. Pozytywnie podchodzimy do tego, co przed nami, i wierzymy, że będą to udane miesiące w naszym wykonaniu.
Ty masz na swoim koncie już kilka okresów przygotowawczych. Gdzie w takim prywatnym rankingu umieściłbyś ten, który powoli dobiega końca?
Umieściłbym go w top 3 najcięższych, jakie dotychczas miałem okazję przepracować. Uważam jednak, że długofalowo będzie to dla zespołu wyłącznie korzystne, że będziemy lepiej wyglądać fizycznie i dobrze czuć się na boisku.
Pierwszy mecz ligowy rozegramy już za tydzień. Napięcie rośnie?
Na razie chyba skupialiśmy się na tych sparingach i kończącym się okresie przygotowawczym. Wiadomo jednak, że każdy z nas najbardziej czeka na ligę. W związku z tym pojawia się raczej taka ekscytacja.















